+48 728 844 555

Historia Ukrainki o pracy w Polsce

"Co do mnie, ukraińskiej kobiety, bać się pierogów?"

 

Elena z Charkowa w poszukiwaniu większych zarobków, lepszego relacji do siebie ze strony pracodawcy, jak i w ogóle, starając się znaleźć pracę po 40 lat, wyruszyła na północ Polski, do miasta Bydgoszcz. Pracodawcy, który poszukuje kucharza do gotowania pierogów w zespół hotelowo-restauracyjny, znalazłam z pomocą firmy "Nordstaff".

 

"Najpierw zobaczyłam ogłoszenie agencji, potem okazało się, że dwóch znajomych wyjechali do pracy za granicę przez nich samych. Następnie kierownik Marina podoba, tak i zaufania dodała gwarancją zwrotu pieniędzy".

 

Z pracodawcą naszego bohatera szczęście, że spotkał po przyjeździe, pod warunkiem, mieszkania, żywności, odzieży roboczej, trzytygodniowy szkolenia na koszt pracodawcy. Ze sobą u Heleny byli edukacja piekarza kuchni, życiowe i profilowane doświadczenie w przygotowywaniu jedzenia.

 

"Mojego pracodawcy potrzebny był kucharzem, jak raz na pierogi — polacy nazywają je "Pierogi". No i nie boję się. Dlaczego, powiedz mi, ukraińskiej kobiety, bać się pierogów? U nas jest to ulubione danie nie mniej niż polaków.

 

Od razu wysłali mnie na kurs, nauczyć się rzeźbić im pierogi. Teraz modne jest zdrowe odżywianie, pierogi ze szpinakiem i to wszystko. I dobrze się uczyła. A kiedy wróciła z kursów już do siebie do pracy i лепила próbną porcję, trochę po swojemu zrobiłam. Tak wszyscy byli zachwyceni! Kiedy odjechała, prosili, aby nauczyć się lepić pierogi, chyba już nie tak jak na kursach uczono", — emocjonalnie dzieli się sukcesami Elena.

 

O stosunku do ukraińców

 

Z powodu podobieństwa polskiego i ukraińskiego języków, polacy i ukraińcy dobrze zrozumieją siebie nawzajem. Ale nasza bohaterka nauczyła się języka w czasie pracy, dużo ćwiczyłaś. Elena wyznaje, że w Polsce spotkałam ludzki stosunek pracodawcy do podrzędnego:

 

"Pracowałam w rodzinnej restauracji, w którym był hotel. Stan nie jest bardzo duża. Najpierw przyjechała i dalej, wiesz, orać! (śmieje się) Aby zarabiać więcej. Ale długo to nie trwało. Tutaj szef zobaczył, że ja już nie jestem bez sił. Mówi: "Bierz weekendy i godziny mniej postawię. Będziesz działać dobrze, lepiej nobla ci dodam. Tak, że dostajesz pieniądze"".

 

Polacy starali się wspierać, widząc, jak Elena tęskniłam za rodziną: ciągle ktoś z pracy zaproponował podwiezienie, pokazać miasto, bawić się. W Polsce zawsze chętnie pracowitym, uczciwym i porządnym ludziom. A u pracodawcy Heleny było jeszcze i szczególny stosunek do ukraińców.

 

"Żona właściciela hotelu, w którym pracowałam, bardzo miło było dowiedzieć się, że jestem z Ukrainy. W czasie wojny jego babcię żydówkę, chowała od faszystów u siebie w domu ukrainką. Karmiłam ją, chociaż ona ryzykowała życiem. Dzięki niej, kobieta przeżyła, potem urodziła córkę, i ta córka urodziła już mojego szefa. Tak, że u niej osobiście bardzo ostrożny stosunek do ukraińców było".

 

W Polsce Helenę czekają na ciebie ponownie, gdzie w najbliższym czasie zamierza otworzyć wizę. Tym, którzy wątpią, czy warto spróbować pracy za granicą, Elena radzi, nic się nie bać.

 

Jeśli twoje życie nie pasuje - trzeba ją zmienić! A jeśli boisz się zrobić pierwszy krok - poszukaj kogoś, kto ci pomoże.

 

Jeśli potrzebujesz pracownicy z Ukrainy, to firma Nordstaff może je zapewnić.

 

 

 

Read more...